Pokazywanie postów oznaczonych etykietą couleur caramel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą couleur caramel. Pokaż wszystkie posty

lutego 05, 2019

Puder w kompakcie Couleur Caramel (02)

Puder w kompakcie Couleur Caramel (02)
Moja naturalna kolorówka powoli się powiększa, kosmetyki Couleur Caramel opanowują kosmetyczkę, a ja nie mam nic przeciwko temu 😉. 

Dzisiaj kilka słów o pudrze w kompakcie, w którego składzie znajdziemy mikę, skrobię kukurydzianą, skwalan, witaminę E, olej karanja, olej z awokado, proszek z pestek moreli, olej z orzechów makadamii, masło shea, olej z pestek winogron, krzemionkę. 
Produkt jest w 100% naturalny, opatrzony certyfikatem EcoCert, nie zawiera talku.

Puder standardowo zapakowany jest w charakterystyczne dla marki, tekturowe opakowanie, bez problemu możemy przełożyć je do paletki magnetycznej. Kosmetyk ma fajną konsystencję, nie pyli się, jest dosyć twardy, ale nie sprawia problemów przy nakładaniu. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie, świeżo, odcień 02 (jasny beż) dopasowuje się do mojej skóry idealnie.



Moja raczej sucha cera nie wymaga mocnego matu, u mnie puder sprawdza się bardzo dobrze, wydaje mi się jednak, że posiadaczki cery tłustej lub mieszanej będą zmuszone robić poprawki w ciągu dnia.

Podsumowując: świetny kosmetyk o pięknym składzie i naturalnym, satynowym wykończeniu. Zawiera bardzo dużo składników aktywnych, które pielęgnują skórę, dbają o jej nawilżenie i regenerację, jednocześnie utrwalając makijaż i utrzymując mat. 

Do kupienia TUTAJ.

Skład: MICA - ZEA MAYS STARCH [ZEA MAYS (CORN) STARCH]* - SQUALANE - ZINC STEARATE - TOCOPHEROL - GLYCERYL CAPRYLATE - PONGAMIA GLABRA SEED OIL - PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL* - PRUNUS ARMENICA (APRICOT) KERNEL OIL - MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL - BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER*- VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*- SILICA. (+/- MAY CONTAIN: CI 77491 (iron oxides) - CI 77492 (Iron oxides) - CI77891 (Titanium dioxide) - CI77499 (Iron oxides) - CI 77742 (Manganese violet)].
* Składniki z plantacji organicznej

grudnia 31, 2018

Kosmetyczne hity 2018

Kosmetyczne hity 2018
Bardzo cieszę się na ten post, ponieważ przychodzę do was z moimi hitami, wybrałam dziewięć kosmetyków, które towarzyszyły mi w roku 2018 i do których z przyjemnością będę powracała w następnych latach. Przed wami moje kosmetyczne #topnine


1. Balsam do twarzy i ciała Willow Organics - cudowna polska marka kosmetyków naturalnych, wegańskich, o zdecydowanie najpiękniejszym zapachu. Aktualnie w ofercie znajdują się Fruity Mousse, Yellow Rose Buds i Fruity Sugar Scrub, dwa pierwsze produkty używałam i pokochałam od pierwszego spotkania. Musik do twarzy i ciała jest produktem wielozadaniowym, przy mojej suchej skórze doskonale sprawdzał się również używany jako krem do twarzy na noc, odżywia, natłuszcza i chroni skórę, a przy tym pachnie jak marzenie, słodko i cytrusowo jednocześnie. Zdarzało mi się używać go również do ciała na szczególnie suche miejsca, ale raczej oszczędnie, bo bardzo nie chciałam zobaczyć dna ;) 
Mimo treściwej formuły nie zapychał mojej cery, skład na medal: 

Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Carthamus Tinctorius Seed Oil (olej z krokosza barwierskiego), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Tocopherol (witamina E), Litsea Cubeba Fruit Oil (olejek z werbeny egzotycznej)Copaifera Officinalis Resin (balsam z drzewa Copaiba), Citral*, Limonene*, Linalool*, Geraniol*, Citronellol*
* naturalne składniki olejku eterycznego


2. Ochronne serum antyoksydacyjne Noyau - niezbędnik w kosmetycznej każdej z nas, leciutkie, nawilżające serum, które działa jak tarcza przed smogiem, dymem papierosowym, promieniowaniem UV generowanym przez urządzenia elektroniczne. Produkt polski, wegański, naturalny.
Serum świetnie sprawdzało się zarówno latem, jak i podczas chłodniejszych miesięcy, a to szczególnie ważne, bo właśnie wtedy jakość powietrza jest najgorsza. Uwielbiam za żelową konsystencję, szybkie wchłanianie i wygładzanie, idealnie sprawdza się pod minerałami. Za działanie ochronne odpowiedzialny jest pewien glon:  
PHYCOSACCHARIDE APG– otrzymywany z glonu morskiego Laminaria Digitata tworzy na twarzy niewidzialną maskę wchłaniającą drobne zanieczyszczenia ze środowiska,  metale ciężkie, dym papierosowy, tzw. cząsteczki PM 2.5., które są zawarte w otaczającym nas zanieczyszczonym powietrzu. Dodatkowo ułatwia usuwanie tych zanieczyszczeń przy oczyszczaniu skóry.



3. Brązujący balsam do ciała i twarzy MOKOSH - słońce w słoiczku! Nie zdążyłam opisać tego produktu na instagramie, chociaż jest ze mną już od wakacji, ale zapewniam, że szczegółowa recenzja i zdjęcia na pewno się jeszcze pojawią. Ten kosmetyk to gwarancja pięknej opalenizny, bez oparzeń słonecznych, smug czy nienaturalnego koloru. To nie jest samoopalacz o sztucznym zapachu, tylko balsam, który doskonale pielęgnuje naszą skórę i jednocześnie sprawia, że nabiera ona ciemniejszego koloru. Produkt został wzbogacony składnik pochodzenia naturalnego „MelanoBronze” z ekstraktu niepokalanka pospolitego, który zwiększa naturalną pigmentację skóry poprzez stymulację produkcji melaniny w melanocytach. Dzięki temu skóra staje się ciemniejsza w taki sam sposób, jak podczas zażywania kąpieli słonecznej, jednak bez konieczności narażania jej na promieniowanie UV.
Balsam dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie brudzi ubrań czy pościeli, nałożony wieczorem sprawia, że rano budzimy się z wyraźnie piękniejszą skórą, efekt możemy stopniować. 
4. Kosmetyki Shy Deer - tutaj muszę wskazać całą markę, ponieważ aktualnie nie potrafię zdecydować, który z przetestowanych przeze mnie produktów najbardziej przypadł mi do gustu. Nieśmiały Jelonek zasługuje na wyróżnienie, ponieważ pojawił się w 2018 roku i z miejsca skradł serca wielu z nas. Począwszy od filozofii przybliżania nas do natury, przez doskonałe składy, aż po wspaniałe opakowania; szkło zwieńczone drewnem. Ja przepadłam! Na moim instagramowym profilu możecie przeczytać recenzję kremu do skóry suchej i normalnej, a za jakiś czas również emulsji do demakijażu i oczyszczania oraz eliksiru do twarzy, ciała i włosów. Już mogę powiedzieć, że wszystkie te produkty są dla mnie strzałem w dziesiątkę.

5. ZOJO ELIXIRS - kosmetyki działające od wewnątrz, czyli formuły, które pozwalają nam dbać o zdrowie, witalność i piękną skórę od środka. Nie nazywam tych produktów suplementami diety, ponieważ kojarzy mi się to głównie z nabijaniem konsumentów w butelkę, ZOJO jest jednak całkowicie inne i dlatego skradło moje serce. ZOJO to eliksiry piękna, formuły wypełnione po brzegi organicznymi składnikami, witaminami, minerałami, przeciwutleniaczami. Spójrzcie na te składy, to musi działać! 
The Gorgeous Formula skład: Ekologiczna Trawa Jęczmienna w Proszku, Organiczna Czarna Porzeczka w Proszku (Ribes nigrum), Organiczny Baobab w Proszku (Adansonia digitata), Organiczna Witania ospała w Proszku (Withania somnifera), Organiczny Świerzbiec Właściwy w Proszku (Mucuna pruriens), Organiczna Triphala w Proszku (w tym: Liściokwiat garbnikowy (emblica officinalis), migdałecznik (terminalia bellrica), migdałecznik chebułowiec (terminalia chebula), Organiczna Herbata Matcha w Proszku (Camellia sinensis).

Eliksiry dodawane do koktajli stały się niezastąpionym elementem mojej pielęgnacji. 


6. Specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO - działanie wyszczuplające,antycellulitowe, wysmuklające sylwetkę, a przy tym silnie nawilżające, odżywiające i regenerujące - brzmi jak bajka i chociaż nie zaobserwowałam ubytku centymetrów w udach, pokochałam ten produkt i w 2019 otworzę kolejne opakowanie. A to dlaczego - balsam nawilża jak żaden inny, przepięknie pachnie i sprawia, że skóra jest wyraźnie piękniejsza, bardziej napięta, ładna! Ruch w połączeniu z tym produktem może przynieść naprawdę zadowalające efekty, ale potrzebna jest regularność, a tej zdarzało się u mnie brakować. Może nowy rok przyniesie w tej kwestii jakieś zamiany, z balsamem Resibo nie mam zamiaru się rozstawać. 

7. Cukrowy peeling truskawkowy MAUDI Naturals - o tym produkcie pisałam na blogu niedawno, o TUTAJ, pokochałam za ten zapach, rozwodziłam się nad nim okropnie, ale peelingowanie ciała Mambą truskawkową sprawia, że nie chcę się rozstawać z tym produktem. Do tego przyjazny skład i cena! 
Skład: cukier, masło shea, olej makadamia, olej kokosowy, olej z pestek truskawki, wosk pszczeli, aromat, sproszkowane pestki truskawki, czerwony barwnik

8. Serum rewitalizujące myPOWERelixir MIYA Cosmetics - bardzo ciekawy produkt, uwielbiam za uniwersalność, ogrom zastosowań. Produkt jest nietypowy, ponieważ serum zamknięte w szklanym słoiczku ma stałą konsystencję, dopiero pod wpływem ciepła dłoni rozpuszcza się i tworzy oleistą substancję, która u mnie sprawdza się doskonale jako całonocna maseczka. Nałożony cieńszą warstwą na zwilżoną hydrolatem skórę doskonale się wchłania, bardzo dobrze regeneruje i nawilża skórę. Sprawdza się również w roli balsamu do ust czy skórek, do ciała, włosów, jako krem pod oczy. Uwielbiam takie uniwersalne kosmetyki, dlatego z tym serum z pewnością się jeszcze spotkam.

9. Krem korygujący Couleur Caramel - korektor pod oczy zapoczątkował moją miłość do kosmetyków tej francuskiej marki, wszystkie produkty zasługują na uwagę, ponieważ kosmetyków kolorowych o takich składach można ze świecą szukać. Jestem oczarowana minimalistycznymi opakowaniami i przede wszystkim zawartością, produkty certyfikowane ECOCERT i Cosmébio są odpowiedzią na oczekiwania konsumentek zafiksowanych na punkcie naturalnej pielęgnacji. 
Alternatywa dla kolorówki odstraszającej składem i świetna jakość. Mam nadzieję, że moja kosmetyczka w 2019 zostanie wypełniona po brzegi kosmetykami Couleur Caramel.  

To tyle, moja ulubiona dziewiątka w kolejności przypadkowej. 
Jestem ciekawa, czy któryś z tych produktów jest też waszym ulubieńcem! :) 


Copyright © 2016 dzisiaj ania , Blogger